SKĄPSTWO EKSTREMALNE
POST NA FORUM:
Jeden z watków na tym forum nasunął mi pomysł na ten watek: ciekawe, który z Waszych byłych/obecnych jest najwięszą żyłą? I jak myślicie, czy z facetem - dusigroszem da sie wytrzymać? Na pierwszy ogien - mój (szczęśliwie juz :) ex: * Nigdy, jesli bylismy np Centrum handlowym i poszliśmy cos zjeśc, nie kupił sobie niczego do picia, tylko wypijał małemu (pytajac co chwilę: "dobre?" i chlus, potrafił tak i pół butelki) * w markecie potrafił zauważyć, że serek podrożał o ... 6 groszy ;) * nigdy nie parkował na parkingu płatnym. Kiedyś, zamiast zostawić samochód w Złotych Tarasach i prześć po znajomych na Centralny, zaparkowaliśmy aż na Kruczej, koło Smyka... I razem z wózkiem z dzieckiem, po wszystkich przejściach podziemnych... :) kto zna troszke te okolice Warszawy, wie, o czym mówię :) * Za Chiny do mnie nie zadzwonił, tylko puszczał sygnał (bo ja miałam po 20 w TPSA darmowe rozmowy) * wracamy z imprezy, idziemy z grupka znajomych, godzina ok 3 nad ranem. Ex na widok bilbordu stojacego na ulicy: "o, w Realu będą arbuzy po (nie pamietam juz dokładnie, ale dajmy że) 99gr... * "Dobrze, że idzie jesień, będzie można zacząć jeśc owoce. Co prawda, jabłka kosztują jeszcze aż 3,5zł..." [tekst oryginalny] * kupiłam sok dla małego za 4,8 i dostałam op...prz, że nie wybrałam tego za 2 zł z kawałkiem. Usłyszałam: "uwielbiam takie podejście, jak masz za dużo pieniedzy, to rozrzucaj je na prawo i lewo" (dodam, że płaciłam SWOIMI pieniędzmi, zarobionymi przez MNIE:)))) uff, co ja w nim widziałam ?????? ;)
FORUM TEŻ MA TRAUMATYCZNE WSPOMNIENIA:
***Po takim facecie NFZ powinien przyznać Ci terapie ;)
***Dla ukochanej wydal bym ostani grosz, nawet ten z kredytówiki, co innego ja, w stsosunku do siebie to najlepiej w tesco bym zamieszkał i na promocje leciał:P
***Taki jeden z którym byłam:
- jak jechaliśmy gdzieś jego samochodem, a w mojej sprawie lub w sprawie mojego dziecka, to musiałam oddawać za benzynę,
- jak moja mama przychodziła na obiad, to ja musiałam płacić za zakupy (w przypadku jego rodziny nie przywiązywał wagi do tego, że ja płaciłam za produkty),
- za wszelkie opłaty w domu dzieliliśmy się równo po połowie, a jak wyjeżdżał odejmował swoje opłaty za czas nieobecności,
- jak się wyprowadzał, zabrał wszystko, co jego, każdy duperel, każdą pierdółkę
***Prawdziwy skapiec to ex chlopak mojej dawnej kolezanki ze szkoły średniej. Pamiętam, że kiedyś umówiłam się z nimi żeby wyskoczyc na jakies piwko wieczorem.Wyobraźcie sobie że przez ponad godzine chodzilismy od knajpy do knajpy bo chłopak koleżanki porównywał ceny piwa w każdej z nich i wciąż szukał najtańszego. W pewnym momemcie nie wiedziałąm juz czy to sie dzieje naprawde czy ja śnie, nie mogłam w tą sytuacje wprost uwierzyć.
***Ale taki skąpy facet tez ma swoje plusy:
-wiadomo przynajmniej, że nie podrywa innych kobiet, bo go na to nie stać :)
- często jest przewidywalny ( ja zawsze wiedziałam, o który ser żółty poprosi sprzedawcę:)))))))
***Gdy wypiłam mojemu ex 1 buteleczkę actimela, to zawsze musiałam odkupic:-) Powiedział mi też, że jeśli będę się chciała napic herbaty muszę połozyć 1zł na lodówce, to samo z kawą. Na moją propozycję zjedzenia romantycznej kolacji w knajpie, zapytał: "Stawiasz" (to była moja pierwsza i ostatnia propozycja:-) No i najlepszy text: Kiedyś, popsuł mu sie samochód w drodze powrotnej ode mnie. W związku z tym moj przewspaniały ex zadzwonił do mnie informując o zaistniałym zdarzeniu oraz pytając: "Dołożysz się do naprawy"? :-)))
***Moj byly zaczac byc bylym kiedy zarzucil mi okropne skapstwo. Poprosilam go o dzielenie sie wydatkami na tabletki antykoncepcyjne, bo dla mnie, niepracujacej studentki 50 zl miesiecznie, to byl spory wydatek. On stwierdzil, ze nic z tego, bo on ich nie je!!!!!!!!!!
***Ów facet, spędzając miłe popołudnie spacerując w towarzystwie grupki znajomych, poczuł chęć na coś słodkiego, więc kupił 2 pączki (nie pytając, czy ktoś z grupy podziela jego chęć). Koleżanka - jego dziewczyna - łudziła się, że zostanie poczęstowana - oczywiście pożarł oba sam. Przy chyba 6-7 osobach patrzących z politowaniem:))
Ale najfajniejsze jest to, że kiedy się umawiali na kolacje w mieście (każdy płacił za siebie), to on ją potem dzielnie odprowadzał na przystanek, żeby nocnym autobusem wróciła do domu (niedaleko zresztą). Po kilku miesiącach dowiedziała się, że on ma samochód, parkuje go kilka przecznic dalej...
***W moje ostatnie urodziny (dwa dni temu), bylem tylko z Najlepsza z Zon :) Musze sprobowac waszych metod (opisanych wokol), czyli
zapraszac gosci i:
- na wstepie kazac im zdjac buty (to z innego watku, tez mi sie bardzo spodobalo, tez chodzilo o oszczedzanie paneli i energii na odkurzanie :) ),
- zaprosic do salonu, gdzie stoi plazma owinieta w folie (i oczywiscie pilot w woreczku, rowniez "zeby sie nie zuzywal", tez z forum),
- zaproponowac herbate, rozwodzac sie nad dobroczynnymi skutkami picia trzech herbat z jednej torebki, oczywiscie bez cukru (sam wymyslilem, ale powinno sie spodobac, bardzo oszczedne, i do tego buduje wiezi miedzyludzkie, kiedy trzy osoby musza sie wymieniac "szczurem", siorbiac cos o kolorze i smaku moczu), oczywiscie herbata z biedronki - ja w tym czasie paradowalbym po mieszkaniu jak panisko z wielkim kubkiem swiezej herbatki, np. Tetley,
- po wypiciu herbatki i omowieniu swoich wielkich dokonan, oraz podliczeniu oszczednosci poczynionych przy piciu tejze, zaproponowac
wspolne obejrzenie Tanca z Gwiazdami. Na uwagi gosci o kiepskiej jakosci obrazu, oswiadczyc, ze nie mam zamiaru przeplacac za kablowke, skoro moge odbierac z anteny dachowej (dorzucic anegdotke o skrytym, niezwykle sprytnym i oszczednym przejeciu anteny sasiadki z dolu, ktora umarla miesiac temu, a jej dzieci sie nie zorientowaly, ze zniknal kabel od anteny, bo sa takie rozrzutne i placa za Aster; wspomniec o zlodziejskim abonamencie RTV i pochwalic sie ile mozna na nim zaoszczedzic, meldujac u siebie babcie, ktora jest w domu opieki)
- w przerwie programu wylaczac plazme, mowiac, ze lepiej ten czas spozytkowac na inteligentna rozmowe, zwlaszcza ze w ten sposob
plazma sie mniej "wyswieca",
- po skonczonym programie zaproponowac przyniesienie dodatkowego czajnika z wrzatkiem (herbatke przeciez wszyscy maja), w wypadku odmowy zaproponowac wypad do sklepu po alkohol, niestety, w momencie wyjscia, odebrac wazny telefon, aby goscie mogli sie sami pofatygowac i docenic piekno deszczowego i mroznego wieczoru - poprosic ich o kupienie czegos na sniadanie, tak przy okazji, - po powrocie gosci, wypic przyniesiony przez nich alkohol, przeprosic, poprosic by sobie poszli, bo glowa nas boli. Sniadanko mamy za friko (no, prawie, bo plazma sie troche wyswiecila), goscie wniebowzieci, bo cudownie sie bawili, zadzwonic do nich i zaprosic na kolejny wieczor...
Musze tak robic, bede mial wiecej przyjaciol :)
Jeszcze 305 postów na ten temat tutaj :-)
13 komentarzy:
ssssssssssssssssssssssssssss
nie ma jak obrabiać dupę eksowi :)
Dobre :D
może to te sam ex u wszystkich piszących ;P
genialne ;D
Sasenka wróciła. Jak miło, pozdrawiam serdecznie ;)
Tak sobie czytam te komentarze wszystkich kobiet i boki zrywam, ale nie z tych ich ex, tylko z tego, że one same z pewnością:
a) świetnie zarabiają -- przecie w Polsce nie mamy biednych, niedouczonych studentek, tylko same kobiety sukcesu, byznys-łymyn jak się patrzy
b) mają serce na dłoni, i gdy mąż zarabia mniej / nie zarabia, wspomagają go finansowo jak tylko mogą.
Brzmi wiarygodnie? Ej, dla was też nie? No, dlatego łatwiej dowartościować się na forum internetowym wśród wirualnych "koleżanek" obsmarowując tyłek (zapewne zmyślonemu) eks, gdy samemu jest się bidnym jak żul pod mostem. :]]
jakies to wszystko niepawdziwe :D
Zapewne jakas czesc prawdy w tym jest, ale tak sobie mysle, ze takie zachwanie to moze byc sposob kolesia na to by rzucila go dziewczyna.Nie chce jej ranic mowiac, ze rozstaje sie z nia, bo poznal odpowiedniejsza;)
orn moze nie tyle poznal odpowiedniejsza co po prostu mial juz dosc wyciagania kasy przez swoja ex hehe ;D
Do anonima:
Skąpstwo nie ma nic wspólnego z poziomem zarobków. To tkwi w charakterze. Można być patologicznym skąpcem, zarabiając znacznie powyżej przeciętnej (przypadek znany osobiście). Podejrzewam jednak, że coś cię w tych wypowiedziach zabolało, skoro twój komentarz taką złośliwością ocieka. Nie ma to jak podstawić komuś lusterko przed oczy!
Yes! Będzie flamewar! Jako facet trzymam stronę anonima :)
Hmm były facet mojej siostry też był niezły..chciał jej kupić kwiatka od ulicznej kwiaciarki ale oczywiście "nie miał drobnych"..no więc pożyczył od mojej siostry i oczywiście nigdy nie oddał :) ale najlepszy był motyw gdy na Dzień Kobiet zaprosił ją do kina i już w kolejce po bilety zapytał "ej ale masz kasę na swój bilet" :D
W życiu mi się coś podobnego nie zdarzyło :) Właściwie to mi czasem żal tych frajerów co się przede mną kasą popisują.... jakby mi to robiło różnicę, kto płaci za obiad.... no ale za naprawę cudzego auta to bym nie dała :)
Jeśli facetowi nie pasuje "wyciąganie kasy" przez "niedouczoną studentkę" to co stoi na przeszkodzie, aby związał się z bogatą "byznes-łumen"? Może tylko to, że taka niekoniecznie będzie chciała utrzymywać skąpego trutnia.
P.S. Jestem facetem.
Post a Comment